Napisane: 05.05.2007 | Działy: Codzienność | 3 Comments
Ostatnio jestem pochłonięty linux-em. Ubuntu, które zagościło na moim kompie pozostanie na zawsze, nawet wypiera windowsa. Tak, to już zostało postanowione. Windows staje się systemem tylko do grania w Lineage2 oraz do przygłupawych programów typu Delphi czy późniejszy ISS z ASP (jeśli uda mi się tak daleko wytrzymać na tych M$-owych studiach).
Niby ślicznie - beryl śmiga, mam efekty o jakich ludzie z Vistą na pokładzie mogą conajwyżej pomarzyć. Nie porównuje nawet wydajności linux-owego rozwiązania i Visty, bo nie ma co porównywać. Na moim kompie najnowszy Windows nie pójdzie a pod Ubunciakiem Berylek śmiga aż miło. Niestety zawsze podczas przesiadki są problemy z aplikacjami...
Teraz małe zestawienie co udało mi się znaleźć a czego jeszcze szukam:
Muzyka
Win: Winamp - czemu on? Nie wiem, miałem go od zawsze i jakoś nie dawał mi powodów do zmiany.
Linux: Amarok - zakochałem się w tym odtwarzaczu! Ma wszystko co jest mi potrzebne a nawet więcej. Jest po prostu cudowny :]
Komunikator
Win: Konnekt - najlepszy komunikator jakiego używałem, nie ma chyba lepszego rozwiązania pod Windowsa. Brak wersji na linuksa...
Linux: Kadu - nie podchodzi mi, za bardzo podobne do Gadu Gadu (którego nie znoszę). Poszukuje lepszego rozwiązania.
Program do edycji xhtml i css
Win: Pajączek - program od którego zacząłem moją zabawę z WWW i używam go do dziś. Ehhhh te sentymenty...
Linux: BRAK - poszukuje, może ktoś ma jakieś propozycje?
Grafika
Win: Adobe Photoshop - nie ma, powtarzam nie ma lepszego programu do grafiki rastrowej (tak, tak Gimpa też testowałem).
Linux: Adobe Photoshop - wersja 6 (na, którą posiadam licencje) bez zarzutów uruchamiana jest przez wine.
Środowisko programistyczne PHP
Win: Zend 5.0 - niestety wersja demo jednak i tak kosmos.
Linux: BRAK - prawdopodobnie także ZEND, licencja wersji standard nie jest jakaś super droga.
Czy używam czegoś jeszcze? Przeglądarka to niezmiennie Opera, klient IRC to (jak zawsze) X-Chat, Apache, MySql... To chyba tyle.
Jednak pojawia się kolejny problem: pojemność mojego dysku twardego. W laptopie mam 40GB... Na razie musi wystarczyć, potem może pokuszę się o nowy dysk.
Teraz jeszcze muszę znaleźć czas na backup danych i gruntowny format. Znając mnie to nie nastąpi zbyt szybko.